Zbuduj sobie drona

Drony, a właściwie zdalnie sterowane wielowirnikowce / quadcoptery, to hit ostatnich lat. Gdzie się człowiek nie obejrzy, tam drony. Dziś nie będzie o tym dlaczego dron lata. Nie będzie też o tym, czy zrewolucjonizują one nasze życie.

Dziś będzie bardziej przyziemnie o tym, jak od kilku miesięcy składam własny quadcopter. Jak to zwykle w życiu bywa, okazało się to trudniejszym zadaniem niż zakładałem. Nikt na przykład nie wspominał o rezonansie powodującym pękanie mocowań silników albo o zbyt mocnym przykręcaniu śmigieł skutkującym jego pęknięcie w loci i małą kraksę. Miał być lekko i przyjemnie, a skończyło się miesiąc po terminie i ze znacznie przekroczonym budżetem.

Koniec końców, w ostatni weekend Bied-Dron Papa Zulu przeszedł testy i oficjalnie sklasyfikowałem go jako gotowego do użycia. To i owo trzeba jeszcze poprawić, dostroić współczynniki sterowników PID, ale konstrukcja lata wystarczająco stabilnie aby nie bać się z nich korzystać.

Dron x525 Openpilot CC3DKilka szczegółów technicznych:

  • rama: składana x525 z aluminiowymi mocowaniami silników
  • śmigła: APC 1045
  • silniki: Turnigy MT2213 935KV
  • ESC: AfroESC 20A
  • kontroler lotu: OpenPilot CC3D
  • radio: Turnigy TGY-i6
  • bateria: Turnigy 5000mAh 20/30C

Do tego trytytki, klej anaerobowy, dużo nerwów i awantur z żoną. Rezultat? Ja jestem zadowolony. Przy masie własnej rzędu 1,3kg mam około 20 minut spokojnego lotu i margines co najmniej 500g na dodatkowy osprzęt fotograficzny. Mniejsza bateria pozwoli na zwiększenie udźwigu kosztem czasu lotu.

OpenPilot CC3D na ramie x525W czasie budowy i pierwszych testów najwięcej problemów miałem z wibracjami pochodzącymi z silników. Okazało się, że wykonane z włókna szklanego mocowania silników są za mało sztywne i w efekcie nawet najmniejsze niewyważenie silnika powodowało rezonans drgań uniemożliwiający w praktyce stabilny lot. Rozwiązaniem okazały się mocowania wykonane z aluminium, które musiałem sprowadzić aż ze słonecznej Kaliforni. Nie pytajcie się nawet ile to kosztowało. Nie warto.

Wszystkich zainteresowanych tematem zapraszam na jutrzejszego Netcampa (23 kwietnia 2015), który odbędzie się w klubie Bahia o godzinie 18:00, kiedy to będę (po raz kolejny) prelegentem w tej serii kreatywnych spotkań IT.

 

 

1 comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.