Dookoła nas jest dużo wolnej przestrzeni

 

Nie widzimy tego. Siedząc w samochodzie, autobusie, tramwaju, czy nawet na rowerze i poruszając się wytyczonymi drogami nie dostrzegamy, jak wiele pustej przestrzeni jest dookoła nas.

Miasto nas do tego przyzwyczaiło. Ulice, kwartały, dzielnice. Wszystko wypełnione „treścią”. Sam, choć mieszkam obecnie na wsi, mam jeszcze problem ze zrozumieniem, że wystarczy opuścić miasto, aby trafić tam, gdzie sformułowanie „otwarta przestrzeń” nabiera pełnego znaczenia. I nie, nie trzeba jechać w te przysłowiowe Bieszczady. Wystarczy kilka kilometrów od centrum miasta i dość woli aby skręcić w boczną drogę, wysiąść z samochodu i pójść przed siebie. A jeszcze lepiej, wznieść się kilkanaście metrów do góry. Zupełnie inna perspektywa…

Dobra z lotu ptaka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.