Duża matówka

Lubitel 166B

Któregoś dnia wyciągną Lubitela 166B z szuflady, rolkę filmu 120 (Foma, no bo jak) z lodówki i popełnię kilka knotów. Któregoś dnia, na wiosnę? Pewnie nic z tego nie wyjdzie, bo bym musiał jeszcze kupić chemię, choć gdzieś powinna być butelka Rodinalu,  kupić papier, odszukać na strychu i rodziców powiększalnik. Większe przedsięwzięcie. Na cały weekend jak nic. O, i kuwety kupić, łazienkę zaciemnić. Poważna sprawa. Więc jak nic z tego nie będzie. Szkoda, bo lubię mojego Lubitela. Jest taki inny… Może starsza córka złapie bakcyla zanim aparat rozpadnie się ze starości? Zobaczymy…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.