Jak skutecznie skasować model samolotu

Depronowy samolot o którym pisałem w tym poście nie sprawiał mi radości przez zbyt długi czas. Niestety, chęć poprawy parametrów lotu zakończyła się spektakularną porażką i w niedzielny poranek „Brzydal” zakończył swój żywot.

Ale zacznijmy od początku. „Brzydal”, jak na pierwszy w życiu model samolotu, był bardzo fajny. Niestety, jego największą przypadłością był potężny niedobór mocy. Silnik Turnigy T2730 1500KV po prostu nie miał dość mocy aby pozwolić na przyjemny lot. W dodatku śmigła którego używałem (7×4″ APC E oraz 7×4.5″ HQProp) były zbyt blisko limitu mocy tego silnika (około 100W). Jak to się skończyło można było przewidzieć z łatwością. Podczas jednego z manewrów na pełnej mocy silnik zgasł i więcej już się nie uruchomił. Spalone jedno z uzwojeń.

Zmieniłem więc silnik na dużo mocniejszą jednostkę: Turnigy D2826-6 2200KV o mocy 340W. Gdy już rozwiązałem problem odpadających śmigieł przy starcie (do takich mocy prop-saver nie jest już wystarczający) w „Brzydala” wstąpiło nowe życie. Pomimo limitu 75% mocy samolot robił pętle bez żadnych problemów i wznosił się pod dowolnym wybranym przez pilota kątem.

Niestety, brawura doprowadziła do kraksy. Kraksa doprowadziła do złamania podstawy skrzydła. Złamane skrzydło doprowadziło do decyzji o budowie skrzydła „sportowego”. Czym skrzyło „sportowe” miało się różnić od normalnego? Skosami, większą sztywnością i lotkami na całej powierzchni spływu. I wingletami na próbę. I oczywiście z profilem KFm-2. Jak to się skończyło? Cóż… Tak:

Siła nośna była absolutnie nieprzewidywalna. Model przewalał się, mimo dostatecznej szybkości, raz na jedno skrzydło, raz na drugie. Nie dało się tym latać. Podejrzewam, że wielkie lotki razem ze skosem skrzydła doprowadziły do sytuacji w której wir konieczny dla działania profilu KFm-2 nie mógł się uformować. A jak już się uformował (siła nośna pojawiała się by po chwili zniknąć) to był niszczony. Efekt końcowy? Skrzydło do wywalenia, kadłub pogięty i ogólnie zmaltretowany tak, że odbudowa nie wydawała mi się sensowna. Szkoda.

Ponieważ uczę się na błędach, w „pracowni” powstaje już nowy model. Tym razem będzie to samolot w układzie klasycznym ze śmigłem pchającym umieszczonym na wieżyczce tuż za skrzydłem. Od razu dostosowany do FPV i przenoszenia kamery. Do tego proste skrzydło KFm-2 wzmocnione rurką z włókna węglowego. Materiał? Depron 6mm.

Samolot z depronu ze śmigłem pchającym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.