Nikon D80 już jest

maxmfewgv0vmwuvpgqpsxh3.jpg

Wreszcie…. wczoraj dotarł do mnie kluczowy element nowego systemu foto, czyli body Nikon D80. Nie obyło się oczywiście bez kłopotów: UPS jak zwykle dało ciała i żaden kurier nie wziął paczki (a miała być dostarczona do 16, bo to przesyłka na firmę). Konieczna była osobista interwencja w przedstawicielstwie.
Anyway, aparat skompletowany, pierwsze zdjęcia zrobione, czas na krótkie posumowanie człowiek, który do tej pory fotografował analogowym Canonem:

  • system sterowania obiektywu w Canonach jest jednak bardziej zaawansowany, wszystko odbywa się elektronicznie, bez połączeń mechanicznych obiektyw-korpus. Niby obiektywy AF-S mają motorki, ale przysłona dalej sterowana mechanicznie
  • przednie pokrętło obok spustu migawki jest lepiej pomyślane w Canonie. Położone nad spustem jest po prostu wygodniejsze w obsłudze. Fakt, w C jest to pokrętło główne, a w N pomocnicze, ale zawsze.
  • mimo zmiany systemu z obsługą pokręteł nie miałem problemu. Ponieważ moim ulubionym trybem jest priorytet przysłony, palce bez problemu odnajdują przednie pokrętło
  • rewelacyjna, duża i czytelna matówka. Miodzio, że tak powiem. Można włączyć podświetlane linie kadrowania
  • aparat jest wykonany bardzo solidnie. Dość ciężki, dobrze wyprofilowany, pewnie leży w dłoni
  • trochę potrwa zanim przyzwyczaję się do nowego rozłożenia przycisków, choć już nie jest źle

Welland ME-740AN : podsumowanie

217837608.jpg OK, załóżmy, że okres testowy tej obudowy NAS (Network Attached Storage), czyli Welland ME-740AN, już się zakończył i mogę napisać parę słów podsumowania:

  • błąd modułu sieciowego o którym pisałem tutaj to poważny strzał we własną bramkę dla producenta. Więcej chyba nie zdecyduję się więcej na produkty tej firmy
  • urządzenie jak najbardziej działa. Zarówno serwer SMB jak i FTP są funkcjonalne.
  • brak przycisku do resetowania ustawień
  • ubogie oprogramowanie, choć wszystkie funkcje mogą być realizowane bez dodatkowego softu
  • jak to zwykle bywa w przypadku urządzeń NAS, transfery nie powalają na kolana, ale to już ograniczenie sieci LAN a nie samych urządzeń.
  • funkcja wyłączania dysku twardego po określonym czasie bezczynności jest bardzo przydatna. Urządzenie można spokojnie postawić w tym samym pokoju w którym śpimy. Po upływie określonego czasu urządzenie wyłączy dysk i nastanie cisza. Oczywiście, gdy spróbujemy dostać się do zasobów dysku, urządzenie włączy HDD. Czas włączania zależy już od samego dysku. W moim przypadku (Seagate Barracuda ATA III trwa to około 6-7s)
  • urządzenie powiesiło się po kilku dniach pracy. Gdy przyszedłem do domu po pracy i próbowałem dostać się do niego przez SMB, dysk twardy nie podniósł się. Obudowa nie odpowiadała także na pingi. Pomogło dopiero odcięcie zasilania.

Czy jestem zadowolony z Welland ME-740AN? W sumie tak. Urządzenie spełnia swoją rolę i nie mam większych zastrzeżeń.

Podstawy fotografii – prawidłowa ekspozycja

Światło
Odpowiednie światło to bez wątpienia najważniejszy warunek udanej fotografii. W końcu fotografia to inaczej malowanie światłem. Światło w fotografii można opisać przy pomocy kilku parametrów:

  • Natężenie, czyli ilość światła jaka występuje na fotografowanej scenie. Chodzi tutaj zarówno
    o ilość światła padającego na scenę pochodzącą z jakiegoś źródła, jak i ilość światła trafiającą do obiektywu aparatu.
  • Temperatura barwowa światła. Może to będzie dla niektórych zaskoczeniem, ale biel nie zawsze jest biała i zależy o parametru nazywanego temperaturą barwową. Różne źródła światła, dla ludzkiego oka widziane jako światło białe, mogą tak naprawdę mieć inne kolory. Od popadającego z czerwień aż do niebieskiego. Temperaturę światła mierzy się w stopniach Kelvina i przykładowo, światło słoneczne ma około 5600K, a światło żarówki 3200K. W celu zapewnienia odpowiedniego balansu kolorów należy stosować filtry zmieniające odcień światła wpadającego do obiektywu, odpowiednie filmy lub w przypadku aparatów cyfrowych tak zwany „balans bieli” przekształcający automatycznie wykonane zdjęcie do akceptowalnej postaci.
  • Barwa światła, czyli po prostu kolor światła. Nie mylić z temperaturą barwową, gdyż jest to coś innego.
  • „Miękkość. Źródła światła mogą być miękkie lub twarde. Miękkie światło daje delikatne cienie, zaś światło twarde cienie o ostrych krawędziach. Ogólnie: im powierzchnia generująca światło jest większa, tym światło jest bardziej miękkie.

Czytaj dalej

Transformers

Poniższy tekst na pewno nie będzie tekstem na czasie (spóźniłem się kilka tygodni), ale trudno. Dnia wczorajszego obejrzałem film Transformers, dnia dzisiejszego napiszę kilka słów na jego temat. Aby nikogo nie męczyć, będzie krótko i treściwie.
Filmów opartych na komiksach i kreskówkach mamy już całe krocie. Trzy części Spidermana (moim zdaniem film w okolicach średniej, da się obejrzeć, ale nie zachwyca), trzy części X-man (raz lepiej raz gorzej, ogólnie powyżej średniej i ogląda się przyjemnie), jakieś Hulki, Fantastyczne Czwórki (akurat tego nie widziałem) i wreszcie przebój tego lata: Transformers. Spora konkurencja? Jak Autoboty i Decepticony wypadną na tle pająków i mutantów? Zobaczmy.
Po pierwsze, trzeba wyjaśnić kto stoi za filmem Transformers. A jest to nikt Michael Bay (reżyseria i produkcja) i Steven Spielberg (produkcja). O ile pana Spielberga nie trzeba nikomu przedstawiać, to najprawdopodobniej Michael Bay jest dla Was mniej znany. A szkoda, bo to dzięki niemu mogliśmy oglądać takie filmy jak: Bad Boys, Bad Boys 2, Wyspa, Pearl Harbor (no, moim zdaniem to mu się średnio udało), Armageddon, czy Twierdza. Dobre kino? Moim zdaniem dobre: dynamiczna akcja, odrobina dobrego humoru, super efekty.
OK, wracamy do samego filmu. Po pierwsze, twórcom Transformers udało się uniknąć dwóch popularnych trendów w kinie hollywoodzkim: szukania pozytywnych cech bohaterów negatywnych i patriotycznego patetyzmu. Źli bohaterowie, czyli Decepticony są złe i już. Ani reżyser, ani scenarzyści nie starali się znaleźć w nich choćby jednej pozytywnej cechy. Tworzy to świetny kontrast względem dobrych autobotów i upraszcza odbiór filmu. Ale lepszy był brak tego patriotycznego patetyzmu: nie dopatrzyłem się dumnie powiewających flag USA, tekstów w stylu „jaka to ta ameryka jest fajna i stoi na straży światowego pokoju”. Czyż to nie miła ulga?
Gra aktorów (piszę o ludziach) nie powala na kolana. Ale to nie szkodzi. Aktorzy są, grają równo, nie razi w oczy brak warsztatu i popelina znana choćby z polskich produkcji. Nie są to wyżyny aktorstwa, ale do dolin też dużo brakuje. No i śliczna Megan Fox…. mniam….
Sam film jest zmontowany niezwykle dynamicznie, akcja jest wartka i wciąga. Co z tego, że fabuła jest prosta jak szyny kolejowe. Ci są dobzi, ci są źli, dobzi biją się ze złymi, źli mają przewagę, ale w sumie dobrzy kopią tyłki tym złym i panuje pokój. Znamy to z setek filmów, ale to szczegół. Historia jest opowiedziana i pokazana tak dynamicznie, że nie ma czasu na skupianie się na prostocie fabuły. Czas spędzony w kinie nie dłuży się (no dobra, pierwsza godzina filmu momentami trochę przynudza). Powiem szczerze, większość filmu przesiedziałem z lekkim karpikiem na ustach czekając na to, co będzie dalej (nie, nie na zakończenie, nie na to czy dobzi wygrają, po prostu co będzie w następnej scenie).
Polecam Transformers każdemu kto ma ochotę na 2 godziny 20 minut świetnej zabawy!

Just Mobile PP-07 – pierwsze wrażenia

OK, ładowarka awaryjna Just Mobile PP-07 opisana przeze mnie w poprzednim poście przeszła pierwszy chrzest bojowy: trasa Szczecin-Warszawa (plus 1 dzień na miejscu) – Szczecin. W trakcie całego wyjazdu:

  • PDA rozładowało się do około 30% pojemności po czym zostało naładowane PP-07 które straciło około 33% swojej pojemności
  • PP-07 naładowane przez złącze USB z notebooka w trakcie 3 godzin
  • PDA rozładowane do około 20% i naładowane. W trakcie ładowania Battery Extender znów stracił około 1/3 zmagazynowanego prądu

Moje podsumowanie: to jest to. Urządzonko spełniło w 100% pokładane w nim nadzieje. I o to właśnie chodzi, czyż nie?

Nowy gadżet

Ja to chyba mam coś z tymi gadżetami, a szczególnie z gadżetami typu „źródło zasilania”. Po zakupie ładowarki słonecznej i konstrukcji własnego Battery Extendera (który miał kilka wad) przyszedł czas na zakup „firmowego” zasilacza awaryjnego: Just Mobile PP-07.

215473449.jpg

Muszę, przyznać, iż „toto” jest malutkie: około 7,5x3x2cm. Dwa złącza USB: jedno do ładowania aku, drugie do zasilania urządzeń zewnętrznych. Wyłącznik, trzy diody sygnalizacyjne i tyle. A w środku akumulator Li-Ion 2200mAh. Draństwo przechodzi właśnie pierwszy cykl ładowania, wkrótce napiszę parę słów o tym, jak się sprawuje w akcji.