Obiektyw DIY: peryskop

Odnalazłem DuoLenso. Nie to, żebym je zgubił, po prostu, buszując w szufladach trafiłem nie niego po pięciu latach i nie mogłem oprzeć się pokusie ponownego podłączenia do mojego zapomnianego Nikona.

Obiektyw DIY do NikonaWygląda i działa równie opornie jak wtedy, gdy go budowałem. Lecz nie stracił swojej najważniejszej cechy: dalej pozwala na zrobienie zdjęcia dziwnie wypranego z kontrastu. Dwie próbki zrobione na szybko z balkonu:

Zdjęcie wykonane obiektywem DIY

DSC_0002a Fatalna jakość. Może gdyby dać crop i pobawić się suwaczkami….

Olympus E-620

Nowa lustrzanka cyfrowa firmy Olympus, oznaczona symbolem E-620 jest produktem skierowanym zarówno do początkujących fotografów, jak również do tych, którzy fotografią pasjonują się już od jakiegoś czasu.

Aparat wyposażono w matrycę 12 Mpix oraz 2,7-calowy odchylany wyświetlacz. Sprzęt waży zaledwie 475 g, co czyni go najlżejszą obecnie cyfrową lustrzanką ze stabilizacją obrazu. Do wyboru są trzy tryby stabilizacji: standardowa, do zdjęć seryjnych oraz do ujęć w pozycji pionowej. E-620 udostępnia użytkownikowi zestaw programowych filtrów (Pin Hole, Grainy Film, Light Tone, Pale Light & Color, Soft Focus oraz Pop Art), które dostępne są poprzez kółko wyboru. Lustrzanka oferuje 7-punktowy autofocus, funkcję śledzenia twarzy oraz 13 ustawień tematycznych (w tym dwa do zdjęć podwodnych).

Olympus E-620 w sklepach znajdzie się w maju tego roku. Cena samego korpusu to 700$. Za 100$ więcej otrzymamy dodatkowo obiektyw 14-42mm f3.5-5.6.

Źródło: 4press.pl

Nikon D90 – wiemy coraz więcej

Najprawdopodobniej jutro (27 sierpnia) będzie miała miejsce premiera lustrzanki cyfrowej firmy Nikon: Nikon D90. Już wczoraj strona Nikonrumors podała oficjalną (podobno) specyfikację nowego Nikona i przedstawiła autentyczne (podobno) zdjęcia.

Najważniejsze cechy D90:

  • matryca 12,3Mpix
  • ISO 100-3200 plus tryb Lo1 (ISO100) i Hi1(ISO6400)
  • 3″ LCD (900tyś punktów)
  • Live View z Face Detection i AF w trybie pomiaru kontrastu (nie będzie klapania lustrem przy ustawianiu AF w trybie LV)
  • 11 polowy AF
  • 420 punktowy sensor RGB w roli światłomierza
  • nagrywanie video
  • głośnik (?!)

Do kompletu ma pojawić się nowy kit: Nikkor AF-S DX 18-105 mm f/3,5-5,6G ED VR:

  • 15 soczewek w 11 grupach
  • stabilizacja obrazu
  • 7 listków przesłony

Tak więc czekamy do jutra….

Co zabrać w podróż foto

Czytając wczoraj ten wpis na fotoblogia.pl doszedłem do wniosku, że autor równi dobrze mógłby dodać tam pozycję: aparat fotograficzny. Zbyt ogólna ta lista. Trochę pomyślałem i postanowiłem stworzyć własną listę rzeczy które warto zabrać. Szybko napotkałem na jeden poważny problem: nie zawsze wszystko jest potrzebne. Wiele zależy od długości wyprawy, warunków pogodowych, dopuszczalnego obciążenia i celu. Moją listę postanowiłem przystosować więc do zmiennych warunków.

Na początek jednak lista rzeczy które zdarza mi się zabierać ze sobą na wyprawy:

  • aparat – to chyba logiczne i oczywiste, w szczegóły wchodzić nie będę. Należy jednak wspomnieć, że jego rozmiar i waga determinuje choćby wybór torby czy plecaka
  • obiektywy – jeśli mamy lustrzankę i więcej niż jeden obiektyw, pojawia się problem: które zabrać. Nie wiem jakie zdjęcia robicie, ale moja rada jest taka: zawsze bierzemy obiektyw szerokokątny lub tak zwany spacer zoom (z szerokim zakresem ogniskowych) i ew. nasze ulubione szkło. Obiektywy bardziej specjalizowane i teleobiektywy wyłącznie gdy spodziewamy się ich użyć. Szkoda miejsca i zmęczenia ramion przy taszczeniu całej szklarni. Tak na marginesie, sprawdźcie jakich ogniskowych najczęściej używacie (na przykład programem ExposurePlot). Może to diametralnie zmienić Wasze pojęcie o tym, jaki obiektyw jest Wam najbardziej potrzebny i najczęściej przydatny. Mój zestaw podstawowy to Nikkor 18-135 AF-S DX (spacer zoom) i Nikkor 50 f/1.8 AF ze względu na wspaniałą jakość zdjęć z tego szkła.
  • zewnętrzna lampa błyskowa – jeśli macie, czasami warto ją brać nawet w plener. Lekki błysk wypełniający może zdziałać cuda przy zdjęciach w pełnym słońcu. Ja swoją biorę prawie zawsze.
  • torba – torba powinna być przystosowana do aparatu, ew. obiektywów i wszystkich innych rzeczy które zdecydujecie się ze sobą zabrać. Niestety torby mają podstawowy problem: są wygodne wyłącznie gdy są stosunkowo małe. Duże torby są niewygodne i szybko męczą ramiona. W związku z tym, osobiście posiadam torbę (obecnie Case Logic SLRC3) i plecak fotograficzny. Czemu tak? Na krótkie wyprawy, gdy nie zabieramy zbyt dużo szpei, torba lepiej się sprawdza. Z kolei w dłużych wyprawach, lub gdy zabraliśmy więcej sprzętu, plecak jest o niebo wygodniejszy. Równiej rozkłada cieżar na ramionach, mądrze użyte pasy biodrowy i piersiowy to prawdziwe zbawienie, jest pojemniejszy i zwykle da się do niego wepchnąc jeszcze butelkę z piciem, jakieś kanapki, czy batony.
  • zasilanie – tutaj też trzeba podejść systemowo. Rozładowane baterie to koszmar, lecz targanie dodatkowych akumulatorów to dodatkowy ciężar. Ja rozwiązałem ten problem w następujący sposób: na podstawowym aku mogę zrobić około 500 zdjęć i zawsze zabieram naładowany do pełna. W przypadku wycieczek kilkugodzinnych biorę tylko podstawowy akumulator. Jadąc gdzieś na cały dzień lub zakładając mocne focenie, wspomagam się dodatkowym aku (akurat u mnie jest to 6 aku AA w koszyczku do gripa). Ładowarkę do podstawowego aku biorę wyłącznie przy wyjazdach dłuższych niż 1 dzień, kiedy wiem, że będę miał jej gdzie użyć. Nigdy nie biorę ładowarki do akumulatorów AA (body z gripem i lampa błyskowa), wolę zabrać dodatkowy zestaw aku. Wyjątkiem mogą być są wyprawy kilkudniowe.
  • karty pamięci – nie wiem ile Wy zdjęć robicie, ale w moim przypadku zestaw 4+2GB sprawdza się w zupełności. Jadąc na tydzień, dwa, można zabrać wiecej GB. Zależy od potrzeb, trzeba samemu zdecydować
  • statyw – statyw to jest takie dziwne akcesorium podczas wypraw fotograficznych: zawsze jest źle. Gdy zabrałem, narzekam bo okazał się niepotrzeby. Gdy nie zabrałem, narzekam bo jednak mógł się przydać. Osobiście biorę wyłącznie gdy wiem, że będzie mógł się przydać. Nie ma sensu targać tych kilka kilo tylko po to aby mieć i wyglądać pr0
  • wężyk spustowy – biorę statyw, biorę i wężyk
  • filtry – jak ktoś ma i używa to można. Filtrem który zawsze warto mieć ze sobą jest szara połówka. Przydaje się także polaryzacyjny, ale warto brać tylko gdy spodziewamy się słońca. Gdy niebo jest chmurzone: nie warto. Możliwość eliminacji odbić z powierzchni niemetalicznych raczej nie przydaje się w plenerze. Gdy lubimy robić zdjęcia B&W warto pomyśleć o filtrze czerwonym. Ale tylko wtedy. Na marginesie, moim zdaniem, jedynymi filtrami jakie warto kupować są filtry w systemie Cokin. Olbrzymia oszczędność miejsca i pieniędzy gdy mamy obiektywy o różnych średnicach gwintu
  • blenda – lubię używać blendy. Z blendą jest jednak jeden problem: wymaga asystenta. Jeśli idziecie sami, blendę można sobie odpuścić
  • środki czyszczące:
    • ściereczka z mikrofibry – do czyszczenie optyki: zawsze!
    • chusteczki do nosa – idealne do osuszania sprzętu po deszczu, błocie i tak dalej: zawsze!
    • gruszka – raczej nie, wyłącznie na dłuższe i specjalistyczne wyjazdy
  • inne akcesoria o których raczej się nie pamięta, ale mogę się przydać i nie zajmują zbyt wiele miejsca:
    • woreczek silica żel – wrzucony do torby czy plecaka pomaga zmniejszyć wilgotność. Wiadomo: sprzęt foto i wilgoć nie idą w parze
    • sznurek – brzmi dziwnie, ale sznurek się czasami przydaje: o jaki ładny kwiatek, tylko ta gałązka przeszkadza. Nie trzeba ucinać gałązki, wystarczy użyć sznurka i gałązkę odgiąć
    • duży worek plastikowy – na ratunek podczas ulewy
    • nóż/scyzoryk – nigdy nie wiadomo kiedy przyda nam się ostry nóż. I nie mówie o obronie siebie, czy swojego mienia
    • butelka wody
    • coś do przegryzienia
    • skrócony zestaw pierwszej pomocy – nie, nie cała apteczka, za duże. Wystarczy kilka plastrów, może bandaż i tabletki przeciwbólowe
    • mapa

To chyba koniec listy. Pozostało już tylko zdecydować co zabrać. Poniżej moje typy:

  • krótki spacer
    • torba
    • aparat
    • spacer zoom i czasami jeszcze jedno szkło
    • lampa błyskowa
    • filtr szary połówkowy
    • jeśli idziemy z kimś, można pomyśleć o blendzie
  • dłuższy spacer (ponad godzina marszu)
    • plecak
    • aparat
    • spacer zoom i jeszcze jedno szkło
    • lampa błyskowa
    • filtr szary połówkowy
    • jeśli idziemy z kimś, można pomyśleć o blendzie
    • woda
    • coś do przegryzienia
  • wyjazd 1-dniowy samochodem w plener:
    • zestaw jak na dłuższy spacer plus:
    • statyw do samochodu, na miejscu decyzja czy zabierać
    • mapa
    • zestaw dodatkowych akcesoriów jak nóż i tak dalej
  • wyjazd na 1-2 dni
    • zestaw jak na wyjazd 1-dniowy plus:
    • zasilanie
  • naprawdę bardzo dług wyjazd na którym fotografia nie jest najważniejsza:
    • krótki spacer plus:
    • zasilanie
    • mapa
    • zestaw dodatkowych akcesoriów jak nóż i tak dalej
    • dodatkowe karty pamięci
  • wyjazd rowerem w plener:
    • plecak, reszta według uznania, ja skłaniam się raczej do wersji „krótki spacer” z mapą, wodą i czymś do przegryzienia

I to chyba tyle. Jeśli macie jakieś uwagi, zapraszam!

Teleobiektyw do Apple iPhone 3G

Firma Brando oferuje w cenie 19$ teleobiektyw x6 do iPhone 3G. Z obiektywem dostaniemy przeźroczysty system mocowania i kiepską jakość zdjęć. Ale jak ktoś chce się pobawić w szpiega/podglądacza ze swoim iPhone 3G to czemu nie. To w końcu jego 19$ plus koszty przesyłki…

Źródło: gizmodo.com

Tamron AF 55-200 mm f/4-5.6 Di II LD Macro

O tym, że kupiłem jakiś czas temu obiektyw Tamron AF 55-200 mm f/4-5.6 Di II LD Macro pisałem już ze dwa miesiące temu. Przez ten czas nawet zrobiłem nim kilka zdjęć (szkoda, że nie w Hali Mirowskiej) i mam coś co, można nazwać samplami (podczas sporego przypływu optymizmu). Anyway, szkło jak na swoją cenę jest OK, choć nie używam go zbyt często. Jakoś zakres nie ten teges… Poniżej kilka przykładowych zdjęć:

Tamron AF 55-200 mm f/4-5.6 Di II LD Macro

Tamron AF 55-200 mm f/4-5.6 Di II LD Macro

Tamron AF 55-200 mm f/4-5.6 Di II LD Macro

Benq T850

Firma BenQ wyprodukowała najcieńszy na świecie 8-megapikselowy aparat cyfrowy o grubości zaledwie 14,9 mm. T850 wyróżnia się intuicyjną obsługą i 3-calowym ekranem dotykowym.

Urządzenie z obiektywem Pentax dysponuje czułością 1600 ISO i 3-krotnym zoomem optycznym. Stalowa obudowa dostępna jest w kolorze czarnym lub czerwonym. BenQ T850 jest jedynym na rynku aparatem, który oferuje użytkownikowi unikalną możliwość powiększenia fragmentu zdjęcia poprzez zaznaczenie go palcem na ekranie.

Ponadto aparat dysponuje szeregiem różnych funkcji, m.in.: Smile Catch (wykrywanie uśmiechu), Auto Face Tracking (śledzenie twarzy) oraz Z Lightning (edycja jasności obiektów na zdjęciu).

Źródło: 4press.pl